Niedobory witaminy D u najmłodszych i u osób starszych – kogo badać i jak bezpiecznie suplementować

1
135
4/5 - (2 votes)

Z tej publikacji dowiesz się:

Dlaczego witamina D jest tak ważna u najmłodszych i u osób starszych

Kluczowe funkcje witaminy D w organizmie

Witamina D to nie tylko „witamina na kości”. Zachowuje się jak hormon, który reguluje pracę wielu tkanek. Najbardziej znana rola dotyczy gospodarki wapniowo-fosforanowej – bez niej organizm nie jest w stanie prawidłowo wchłaniać wapnia z jelit i wbudowywać go w kości. U dzieci oznacza to prawidłowy wzrost i mineralizację szkieletu, u seniorów – wolniejsze tempo utraty masy kostnej i mniejsze ryzyko złamań.

Witamina D wpływa także na siłę mięśni, pracę układu odpornościowego oraz funkcjonowanie układu nerwowego. Niedobór może objawiać się osłabieniem, częstszymi infekcjami, a nawet pogorszeniem nastroju. To szczególnie istotne u najmłodszych, u których układ nerwowy dopiero się rozwija, oraz u osób starszych, u których pojawia się naturalny spadek sprawności fizycznej i psychicznej.

Receptory witaminy D znajdują się w wielu komórkach – w tym w komórkach odpornościowych, mięśniowych, trzustce czy mózgu. Dlatego długotrwały, znaczny niedobór może „odbijać się” na całym organizmie, nie tylko na kościach. Z perspektywy rodzica lub opiekuna ważne jest zrozumienie, że suplementacja witaminy D to inwestycja w ogólną sprawność, nie wyłącznie „wzrost” albo „ochronę przed złamaniami”.

Dlaczego dzieci i seniorzy są szczególnie narażeni

U dzieci szkielet rośnie bardzo szybko. Każdy okres przyspieszonego wzrostu (niemowlęctwo, skoki wzrostowe) wymaga dużej ilości wapnia i fosforu, a bez witaminy D organizm nie potrafi odpowiednio ich wykorzystać. Dodatkowo u niemowląt i małych dzieci skóra jest delikatna i zwykle chroniona ubraniem lub filtrami UV, więc naturalna synteza witaminy D w skórze jest ograniczona.

U osób starszych problem jest odwrotny – kości przestają się budować, a zaczynają „tracić zapasy”. Spada gęstość mineralna kości, mięśnie słabną, a zdolność skóry do wytwarzania witaminy D z promieni słonecznych jest o wiele mniejsza niż u młodych dorosłych. Do tego dochodzą choroby przewlekłe i leki, które dodatkowo obniżają poziom tej witaminy.

Zarówno u najmłodszych, jak i u najstarszych, niekorzystne działanie niedoboru kumuluje się z innymi czynnikami: u dzieci – z niewłaściwą dietą i małą ilością ruchu; u seniorów – ze słabą równowagą, chorobami serca, cukrzycą czy osteoporozą. Dlatego profilaktyka witaminy D w tych grupach wiekowych ma szczególnie duże znaczenie.

Skala problemu niedoboru w naszym klimacie

W klimacie umiarkowanym, takim jak w Polsce, przez większość roku słońca jest za mało, aby organizm mógł samodzielnie wytworzyć odpowiednią ilość witaminy D. Od jesieni do wiosny kąt padania promieni słonecznych nie pozwala na skuteczną syntezę skórną. To sprawia, że dzieci i seniorzy przez wiele miesięcy zdani są na zapasy zgromadzone latem, dietę i suplementację.

W praktyce oznacza to, że duża część populacji, w tym całe roczniki dzieci oraz większość osób starszych, funkcjonuje z niewystarczającym poziomem witaminy D. Nie zawsze prowadzi to od razu do dramatycznych objawów, ale osłabia układ kostny i odporność, a przy współistniejących chorobach przewlekłych może przyspieszać ich postęp.

Konsekwencje zdrowotne zaniedbania niedoboru

Nieleczony, przewlekły niedobór witaminy D u dzieci może prowadzić do krzywicy – choroby, w której dochodzi do zniekształceń kości (np. wygięte nóżki, deformacje klatki piersiowej, spłaszczenie potylicy). Często towarzyszy temu opóźnienie rozwoju ruchowego, większa męczliwość i częstsze infekcje. Nawet jeśli krzywica nie rozwinie się w pełnej postaci, długotrwałe braki obniżają szczytową masę kostną, którą dziecko osiąga w okresie dojrzewania. To zwiększa ryzyko osteoporozy w dorosłości.

U osób starszych konsekwencje niedoboru witaminy D są często mniej spektakularne, ale bardzo groźne. Osłabienie mięśni, gorsza równowaga i słabe kości to przepis na upadek zakończony złamaniem, np. szyjki kości udowej. Taki uraz u seniora często prowadzi do utraty samodzielności, długiej hospitalizacji i powikłań. Niedobór witaminy D może też nasilać dolegliwości bólowe ze strony kości i mięśni, co dodatkowo ogranicza aktywność i pogarsza jakość życia.

Z punktu widzenia opiekuna dużo taniej i prościej jest zapobiegać długotrwałym niedoborom poprzez sensowną, dobrze dobraną suplementację, niż później mierzyć się z kosztami leczenia powikłań – zarówno finansowymi, jak i emocjonalnymi i organizacyjnymi.

Skąd bierzemy witaminę D i dlaczego tak wielu osobom jej brakuje

Synteza skórna – kiedy słońce naprawdę pomaga

Najważniejszym naturalnym źródłem witaminy D jest synteza w skórze pod wpływem promieniowania UVB. W polskich warunkach ma ona znaczenie głównie od późnej wiosny do wczesnej jesieni, mniej więcej od maja do września, w godzinach około południa. Wtedy wystarczy zwykle kilkanaście minut ekspozycji na słońce z odsłoniętą twarzą, rękami i częścią nóg, bez filtrów przeciwsłonecznych, aby organizm wytworzył znaczną dawkę witaminy D.

U dzieci rekomendacje dotyczące przebywania na słońcu muszą jednak uwzględniać bezpieczeństwo skóry. Niemowląt nie wystawia się na bezpośrednie, mocne słońce, a u starszych dzieci stosuje się kremy z filtrem. To z kolei zmniejsza ilość produkowanej witaminy D. U osób starszych problemem jest zarówno ograniczona ekspozycja, jak i sama zdolność skóry do syntezy, która spada z wiekiem.

W praktyce oznacza to, że poleganie wyłącznie na „łapaniu słońca” jako źródle witaminy D jest mało realistyczne, zwłaszcza gdy mówimy o niemowlętach, przedszkolakach i seniorach, którzy rzadko wychodzą na zewnątrz w „optymalnych” godzinach lub zakrywają większość ciała ubraniem.

Źródła pokarmowe i ich ograniczenia

Witamina D występuje w kilku produktach spożywczych, głównie pochodzenia zwierzęcego. Najbogatsze naturalne źródła to:

  • tłuste ryby morskie (łosoś, makrela, śledź, sardynki),
  • tran i oleje z wątroby ryb,
  • żółtka jaj,
  • niektóre sery i nabiał (często dodatkowo wzbogacane),
  • produkty wzbogacane (np. niektóre margaryny, mleka roślinne, kaszki dla dzieci).

Problem w tym, że nawet przy dość bogatej diecie trudno jest uzyskać z pożywienia dawki witaminy D zbliżone do tych, które zalecane są profilaktycznie. Dziecko musiałoby regularnie jeść spore ilości tłustych ryb, a wielu maluchów zwyczajnie ich nie lubi. U seniorów dochodzą problemy z apetytem, gryzieniem czy ograniczeniami dietetycznymi z powodu chorób (np. dyslipidemia, choroby wątroby).

Z tego powodu sama dieta rzadko wystarcza, by zapobiec niedoborom, szczególnie w okresach jesienno-zimowych. W praktyce jedzenie produktów bogatych w witaminę D jest jednym z elementów układanki, ale nie zastępuje suplementacji u osób należących do grup ryzyka.

Styl życia sprzyjający niedoborom

Dzieci spędzają coraz więcej czasu w pomieszczeniach – szkoła, zajęcia dodatkowe, komputer, telefon. Krótsze i rzadsze spacery, brak codziennych zabaw na dworze i zakrywanie skóry ubraniem sprawiają, że skóra ma zbyt mało kontaktu ze słońcem. U niemowląt i małych dzieci dodatkowo chroni się skórę przed słońcem, co jest zrozumiałe, ale jednocześnie niemal wyklucza syntezę witaminy D.

U seniorów dochodzą inne bariery: ograniczona mobilność, choroby stawów, lęk przed upadkami, brak towarzystwa do spacerów, a często też brak nawyku regularnego wychodzenia z domu. Wielu starszych ludzi spędza większość dnia w mieszkaniu, czasem przy zasłoniętych roletach. Szyba okienna przepuszcza światło, ale nie to pasmo UVB, które jest potrzebne do wytwarzania witaminy D.

Taki styl życia jest dla wielu rodzin „normalny”, bo wpisuje się w tempo dnia codziennego. Efekt jest jednak prosty: nawet w miesiącach letnich synteza witaminy D może być daleka od optymalnej, a jesienią i zimą spada praktycznie do zera.

Choroby i leki utrudniające wykorzystanie witaminy D

Nawet przy rozsądnej ekspozycji na słońce i diecie, u części dzieci i seniorów poziom witaminy D będzie niski z powodu chorób przewlekłych lub przyjmowanych leków. Do najważniejszych należą:

  • choroby jelit (celiakia, choroby zapalne jelit, mukowiscydoza) – gorsze wchłanianie tłuszczów, a wraz z nimi witaminy D,
  • choroby wątroby – upośledzona przemiana witaminy D do formy aktywnej,
  • przewlekła choroba nerek – zaburzona kolejna faza aktywacji witaminy D,
  • otyłość – witamina D „chowa się” w tkance tłuszczowej, przez co jej stężenie we krwi jest niższe,
  • leki przeciwpadaczkowe, niektóre leki na serce, długotrwale stosowane glikokortykosteroidy – przyspieszone zużycie lub zaburzenia metabolizmu witaminy D.

W takich sytuacjach suplementacja jest zazwyczaj konieczna, a czasem wymaga wyższych dawek lub bardziej szczegółowej kontroli (np. wykonywania badań 25(OH)D i konsultacji z lekarzem). Dla rodzica czy opiekuna ważna informacja brzmi: nawet „książkowe” dawki profilaktyczne mogą być niewystarczające, jeśli w tle toczą się choroby przewlekłe lub przyjmowane są leki wpływające na metabolizm witaminy D.

Kto jest w grupie ryzyka niedoboru witaminy D – dzieci

Niemowlęta, wcześniaki i małe dzieci

Najmłodsze dzieci są jedną z najbardziej narażonych grup – paradoksalnie właśnie dlatego, że tak bardzo się o nie dba. Niemowlęta nie powinny przebywać na intensywnym słońcu, zwykle są ubrane, przewożone w wózku z budką, a ich skóra często chroniona jest filtrami UV. To dobrze z punktu widzenia ochrony przed oparzeniami, ale oznacza praktycznie zerową syntezę witaminy D w skórze.

Wcześniaki znajdują się w jeszcze trudniejszej sytuacji. Rodzą się z mniejszym „zapasem” witaminy D zgromadzonej od matki w ciąży, a jednocześnie szybciej rosną i nadrabiają masę ciała. Wymaga to od nich szczególnie intensywnej mineralizacji kości. W tym przypadku suplementacja witaminy D jest obowiązkowa, zwykle w wyższych dawkach niż u dzieci urodzonych o czasie – zawsze według zaleceń neonatologa lub pediatry.

Niemowlęta karmione wyłącznie piersią są również w grupie ryzyka, jeśli matka w ciąży i w okresie karmienia miała niedobór witaminy D lub suplementowała ją w zbyt niskich dawkach. Mleko kobiece, choć jest idealnym pokarmem, nie zawiera wystarczającej ilości tej witaminy, aby pokryć potrzeby dziecka. Dlatego dawki witaminy D dla niemowląt są standardowo zalecane niezależnie od rodzaju karmienia – różnią się jedynie w detalach.

Dzieci z nadwagą, otyłością i małą aktywnością na świeżym powietrzu

Dzieci z nadmierną masą ciała mają większe ryzyko niedoboru witaminy D z dwóch powodów. Po pierwsze, częściej spędzają czas w domu przed ekranem niż na dworze, przez co rzadziej korzystają ze słońca. Po drugie, witamina D jest rozpuszczalna w tłuszczach i odkłada się w tkance tłuszczowej, przez co we krwi zostaje jej mniej dostępnej do wykorzystania przez organizm.

Przykładowa sytuacja z praktyki: dziecko w wieku szkolnym, które większość dnia spędza w szkole, potem odrabia lekcje, ma zajęcia dodatkowe, a czas wolny spędza na grach komputerowych. W weekendy chodzi co najwyżej do galerii handlowej. Taka rutyna sprawia, że ekspozycja na słońce jest minimalna, nawet w miesiącach letnich. Jeżeli do tego dieta jest uboga w ryby i nabiał, niedobór witaminy D jest niemal pewny, jeśli nie w danej chwili, to w kolejnych latach.

U takich dzieci sensowna suplementacja jest prostszym i tańszym rozwiązaniem niż intensywna diagnostyka, o ile nie ma objawów sugerujących poważniejszy problem. Dopiero jeśli pomimo suplementacji w dawkach zalecanych dla wieku dziecka pojawiają się objawy niedoboru lub badania densytometryczne (jeśli wykonywane) są nieprawidłowe, warto pogłębić diagnostykę.

Dzieci z ciemniejszą karnacją i ograniczoną ekspozycją na słońce

Melanina, która nadaje skórze ciemniejszy kolor, działa jak naturalny filtr przeciwsłoneczny. Chroni przed oparzeniami, ale jednocześnie utrudnia wytwarzanie witaminy D. Dziecko o ciemnej karnacji potrzebuje zwykle dłuższego przebywania na słońcu niż rówieśnik o jasnej cerze, aby wytworzyć tę samą ilość witaminy D.

Jeżeli do tego rodzina mieszka w kraju o umiarkowanym klimacie, a dziecko sporą część dnia spędza w żłobku, przedszkolu lub szkole, ryzyko niedoboru rośnie. Dotyczy to zwłaszcza dzieci pochodzących z rodzin, które z przyczyn kulturowych zakrywają większą część ciała ubraniem także latem lub unikają ostrego słońca.

W takich sytuacjach nie ma sensu „na siłę” wydłużać ekspozycji na słońce w godzinach największego nasłonecznienia. Bezpieczniej i prościej jest wprowadzić regularną suplementację w dawkach dostosowanych do wieku i masy ciała dziecka, a w razie wątpliwości wykonać badanie 25(OH)D.

Dzieci z chorobami przewlekłymi i przyjmujące określone leki

Do grupy ryzyka należą dzieci z chorobami, które zaburzają wchłanianie tłuszczów lub przemiany witaminy D. Chodzi m.in. o celiakię, nieswoiste zapalenia jelit, mukowiscydozę, choroby wątroby i nerek. W praktyce często są to dzieci, które i tak bywają częściej u lekarza, lecz nie zawsze temat witaminy D jest poruszany przy każdej wizycie.

Dodatkowym czynnikiem są leki przyspieszające rozkład witaminy D w organizmie (np. część leków przeciwpadaczkowych, niektóre leki stosowane w kardiologii czy długotrwale stosowane glikokortykosteroidy). U takich pacjentów standardowe dawki profilaktyczne mogą dawać słabszy efekt i konieczne jest indywidualne podejście, zwykle pod nadzorem specjalisty.

Z perspektywy rodzica najprostsze rozwiązanie to jedna lista: nazwy leków i chorób przewlekłych dziecka, którą zabiera się na wizytę u lekarza prowadzącego. Wystarczy krótko zapytać, czy w danej sytuacji potrzeba innej dawki witaminy D lub dodatkowej kontroli poziomu 25(OH)D. To oszczędza późniejszych wizyt „ratunkowych” i dodatkowych badań wykonywanych w pośpiechu.

Kto jest w grupie ryzyka niedoboru witaminy D – osoby starsze

Seniorzy rzadko wychodzący z domu

Najbardziej oczywistą grupą są osoby starsze, które większość dnia spędzają w domu. Powody bywają różne: problemy z poruszaniem się, lęk przed upadkiem, brak sił, brak towarzystwa lub nawyku codziennych spacerów. Często jedyną „ekspozycją na słońce” jest wyjście do sklepu kilka razy w tygodniu lub spojrzenie przez okno.

W tej grupie sama zmiana trybu życia bywa trudna. Jeżeli uda się wprowadzić stały, choćby 15–20-minutowy spacer w pogodny dzień, to świetnie, ale w praktyce i tak nie rozwiąże to problemu niedoboru przez cały rok. Stąd realne, proste do wykonania rozwiązanie to długoterminowa suplementacja, najlepiej w schemacie dziennym lub tygodniowym, dopasowanym do przyjmowanych już leków.

Osoby po 70. roku życia – skóra, kości i mięśnie

Z wiekiem skóra traci zdolność do efektywnej syntezy witaminy D. U osoby po 70. roku życia ta sama dawka promieni UVB da znacznie mniej witaminy D niż u nastolatka. Jednocześnie rośnie zapotrzebowanie organizmu, bo częściej pojawia się osteoporoza, sarkopenia (utrata masy mięśniowej) i problemy z równowagą.

Niedobór witaminy D u osób starszych to nie tylko kwestia „słabszych kości”. To też większa skłonność do osłabienia mięśni, co zwiększa ryzyko upadków, a w konsekwencji złamań. Jedno złamanie szyjki kości udowej potrafi całkowicie zmienić codzienne funkcjonowanie seniora i całej rodziny, a koszt leczenia i rehabilitacji jest nieporównywalnie wyższy niż koszt prostego preparatu z witaminą D.

Z czysto praktycznego punktu widzenia – jeżeli ktoś ukończył 70 lat i nie ma przeciwwskazań, przyjmowanie witaminy D przez cały rok jest jednym z najtańszych elementów profilaktyki, jakie można wprowadzić bez rewolucji w życiu codziennym.

Seniorzy z niską masą ciała lub otyłością

Dwie pozornie różne grupy łączy podobny problem. Osoby z niską masą ciała (wyniszczenie, przewlekłe choroby, brak apetytu) mają zwykle mniejsze spożycie kalorii i tłuszczu, a więc i witaminy D z diety. Do tego dochodzą częstsze biegunki, problemy stomatologiczne utrudniające gryzienie, ubogie posiłki „na szybko” – w efekcie witamina D w jedzeniu praktycznie nie występuje.

Z kolei seniorzy z otyłością magazynują witaminę D w tkance tłuszczowej, przez co jej stężenie we krwi jest niższe. Często równocześnie mniej się ruszają i rzadziej wychodzą z domu, więc tracą korzyści z ekspozycji na słońce. Tu standardowa dawka profilaktyczna bywa zbyt niska i warto skonsultować ją z lekarzem, zwłaszcza gdy pojawiają się bóle kości, mięśni czy częste upadki.

Jeżeli nie da się od razu zmienić odżywiania, tańszym i prostszym krokiem jest systematyczna suplementacja w dawce zalecanej dla wieku i masy ciała, a dopiero w kolejnych etapach – modyfikacja diety czy intensywniejsza rehabilitacja.

Osoby starsze z chorobami przewlekłymi i wielolekowością

Większość seniorów korzysta z kilku lub kilkunastu leków dziennie – na nadciśnienie, serce, cukrzycę, choroby stawów czy depresję. Niektóre z tych preparatów zaburzają metabolizm witaminy D lub przyspieszają jej rozkład. Dodatkowo w chorobach nerek i wątroby gorzej przebiega przekształcanie witaminy D do jej aktywnej postaci.

W praktyce wygląda to tak: starsza osoba sumiennie bierze zestaw tabletek zlecony przez lekarza rodzinnego i specjalistów, ale nikt nie ma czasu, by zebrać całość w jedną całość i zastanowić się, czy dawka witaminy D jest nadal adekwatna. Rozwiązaniem jest choćby jedna przeglądowa wizyta raz na jakiś czas – u lekarza rodzinnego lub geriatry – z aktualną listą wszystkich leków i suplementów. Przy okazji można ustalić, czy wskazane są badania poziomu 25(OH)D.

Z punktu widzenia rodziny lepiej dopilnować tej jednej wizyty niż później organizować kosztowne badania i pobyty w szpitalu po złamaniu kości czy ciężkiej infekcji. Prosta korekta dawki witaminy D bywa jednym z elementów, który realnie poprawia ogólne samopoczucie i zmniejsza ryzyko powikłań.

Objawy niedoboru witaminy D u dzieci i u seniorów – co powinno zapalić lampkę ostrzegawczą

Wczesne objawy u dzieci – niespecyficzne, ale częste

Niedobór witaminy D przez długi czas może nie dawać żadnych wyraźnych sygnałów. Pierwsze objawy u dzieci są często „rozmyte” i łatwo zrzucić je na karb zmęczenia czy okresowych infekcji. Sygnalem ostrzegawczym mogą być:

  • częste infekcje dróg oddechowych lub przedłużające się przeziębienia,
  • przewlekłe zmęczenie, niechęć do aktywności fizycznej,
  • bóle mięśni i nóg, zwłaszcza po wysiłku,
  • drażliwość, gorszy sen, niepokój u niemowląt.

Takie objawy nie świadczą od razu o poważnym niedoborze, ale w połączeniu z brakiem suplementacji i niewielką ekspozycją na słońce powinny skłonić do rozmowy z pediatrą. Zwykle pierwszym krokiem nie jest od razu pełen panel badań, tylko uporządkowanie suplementacji i obserwacja.

Objawy zaawansowanego niedoboru u dzieci – krzywica i zaburzenia rozwoju kośćca

Przy długotrwałym, głębokim niedoborze witaminy D dochodzi do krzywicy. W krajach rozwiniętych widuje się ją rzadziej niż kiedyś, ale nie jest zjawiskiem całkowicie „z podręcznika historii medycyny”. Charakterystyczne objawy u niemowląt i małych dzieci to m.in.:

  • miękka, wolniej zarastająca ciemiączka,
  • opóźnione wyrzynanie zębów,
  • deformacje klatki piersiowej („kurza klatka”),
  • zgrubienia na żebrach (tzw. „różaniec krzywiczy”),
  • krzywienie się nóg, deformacje kolan, opóźnienie w stawaniu i chodzeniu.

W takiej sytuacji sama profilaktyczna dawka witaminy D nie wystarczy. Potrzebna jest diagnostyka (w tym zwykle badania laboratoryjne i czasem zdjęcia RTG) oraz leczenie prowadzone przez pediatrę lub ortopedę dziecięcego. Dlatego nie opłaca się „oszczędzać” na profilaktyce – koszty i wysiłek związane z leczeniem skutków krzywicy są nieporównywalnie większe.

Objawy niedoboru u osób starszych – kiedy kości i mięśnie „dają znać”

U seniorów niedobór witaminy D często objawia się bardziej dyskretnie, ale skutki są poważne. Do typowych sygnałów należą:

  • rozlane bóle kości i mięśni, szczególnie w dolnej części pleców, biodrach, udach,
  • osłabienie mięśni – trudności z wstawaniem z krzesła, wchodzeniem po schodach,
  • częstsze upadki, uczucie niestabilności, „uciekania” nóg,
  • obniżenie nastroju, zniechęcenie, wtórne ograniczanie aktywności.

Te dolegliwości łatwo przypisać „samemu wiekowi”, ale u części osób poprawa bywa zauważalna już po kilku miesiącach prawidłowej suplementacji, oczywiście jeśli równolegle zadbamy o choćby minimalną aktywność fizyczną dostosowaną do możliwości seniora.

Złamania, osteoporoza i konsekwencje niedoboru

Najpoważniejszym skutkiem długotrwałego niedoboru witaminy D u starszych osób są złamania osteoporotyczne. Zdarzają się nawet przy niewielkim upadku, np. z wysokości własnego ciała, podczas potknięcia się o próg. Złamanie nadgarstka, kręgu czy szyjki kości udowej oznacza nie tylko ból i unieruchomienie, ale też:

  • konieczność hospitalizacji i rehabilitacji,
  • duże ryzyko utraty samodzielności (np. potrzeba stałej pomocy przy toalecie, ubieraniu),
  • zwiększone ryzyko powikłań zakrzepowych i infekcyjnych.

Profilaktyczna suplementacja witaminy D nie zastąpi leków na osteoporozę, jeśli są wskazane, ale może być jednym z prostszych sposobów na ograniczenie ryzyka dalszego pogarszania się kondycji kości i mięśni. Z ekonomicznego punktu widzenia to jedna z najtańszych „polis” chroniących przed kosztownym leczeniem powikłań.

Lekarka bada twarz kilkuletniej dziewczynki podczas wizyty kontrolnej
Źródło: Pexels | Autor: Gustavo Fring

Kiedy badać poziom witaminy D, a kiedy wystarczy profilaktyka

Profilaktyczna suplementacja bez badań – kiedy jest rozsądnym wyborem

U zdrowych dzieci i seniorów, należących do typowych grup ryzyka, ale bez niepokojących objawów, najczęściej wystarczy profilaktyczna suplementacja zgodna z aktualnymi zaleceniami ekspertów. Dotyczy to m.in.:

  • niemowląt i małych dzieci, u których suplementacja jest standardem,
  • dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym, które mało przebywają na słońcu i rzadko jedzą ryby,
  • osób po 65.–70. roku życia, zwłaszcza z ograniczoną aktywnością na świeżym powietrzu.

W takich sytuacjach badanie poziomu 25(OH)D „na start” nie zawsze jest konieczne. Tańszym i prostszym podejściem jest rozpoczęcie suplementacji w dawkach profilaktycznych (dobranych do wieku i masy ciała) i trzymanie się ich przez miesiące jesienno-zimowe lub cały rok u seniorów. Badania mają większy sens, gdy pojawiają się objawy lub wątpliwości co do wchłaniania witaminy D.

Kiedy badanie 25(OH)D jest uzasadnione

Oznaczenie stężenia 25(OH)D w surowicy jest zasadne zwłaszcza wtedy, gdy:

  • dziecko lub senior mają objawy sugerujące znaczny niedobór (bóle kości, deformacje, częste złamania, wyraźna osłabiona siła mięśniowa),
  • istnieją choroby przewlekłe przewodu pokarmowego, wątro